Strona główna Podróże z plecakiem Co zabrać w podróż po Azji na kilka miesięcy?

Co zabrać w podróż po Azji na kilka miesięcy?

przez Marcin T

Istotą przygotowania się do kilkumiesięcznej podróży po Azji (i nie tylko) jest uświadomienie sobie, że to nie jest wakacyjny wyjazd na dwa lub trzy tygodnie. Podczas takiej podróży nie uda nam się uniknąć typowo codziennych czynności, jak chociażby prania. W końcu spakowanie się do jednej walizki, torby czy tak jak w naszym wypadku – do plecaka, w taki sposób by uniknąć okresowego przeprania rzeczy w podróży jest niemożliwe. My uzgodniliśmy, że pranie będziemy wykonywać co 3-4 dni. Znacząco pozwoliło to ograniczyć liczbę zabranych ubrań. A więc co zabrać w podróż po Azji? 

Ten wpis opisuje jak w plecak podręczny spakował się mężczyzna. Jeżeli interesuje was wersja kobieca, to zapraszam do tego wpisu

W kilkumiesięczną podróż po Azji nie zabierzemy ze sobą całej szafy

W momencie, gdy już pogodzimy się z tym, że nie będziemy tylko zwiedzać, podróżować, czy imprezować, musimy zadać sobie podstawowe pytanie co możemy kupić w regionie w który się udajemy? My pojechaliśmy do Azji Południowo-Wschodniej- regionu, gdzie t-shirty potrafią być tańsze od obiadu, a temperatura powietrza rzadko spada poniżej 20 stopni Celsjusza. W związku z tym, dużo prościej było nam przygotować ubrania na wyjazd. Nie spakowaliśmy aż tak dużo ciepłych ubrań, a jeśli któraś część garderoby w trakcie podróży się zużyje, to zawsze możemy ją tanio dokupić. Podobnie jest z kosmetykami. O ile nie potrzebujemy specjalistycznych kosmetyków to żel do mycia (lub mydło), szampon, dezodorant, pastę do zębów można kupić wszędzie. Skoro tak to czy jest sens brania na wyjazd opakowań po 200-300 mililitrów? Nie dość, że kosmetyki zajmują wtedy więcej miejsca, bagaż jest cięższy, to dodatkowo sami ograniczamy się brakiem możliwości użycia tylko bagażu podręcznego.

W co spakować się na kilkumiesięczną podróż po Azji?

Plecak! Tylko jaki?

Podobnie jak na nasze poprzednie podróże wybraliśmy plecaki. Nie wyobrażamy sobie podróżować w inny sposób. Przede wszystkim jest to wygodne, gdyż obie ręce mamy wolne. Ponadto unikamy problemów, jeżeli będziemy w miejscu nieprzystosowanym do ciągnięcia za sobą walizki (czyli w większości miejsc w Azji). Finalnie, po trzecie – pusty plecak waży mniej od pustej walizki (plecak to około 1-1.5 kg, walizka – dwa razy więcej). Jest to o tyle istotne, ponieważ na naszą kilkumiesięczną (9 miesięcy?) podróż po Azji spakowaliśmy się w bagaż podręczny. Dlaczego właśnie bagaż podręczny – o tym szczegółowo pisała Monika w tym wpisie. Skoro postanowiliśmy zabrać plecaki podręczne to ilość miejsca została mocno ograniczona. Początkowo planowaliśmy wykorzystać nasze plecaki 30 litrowe. Jednak rano, w dniu wyjazdu doszliśmy do wniosku, że plecaki 40 litrowe będą praktyczniejsze. Była to na tyle spontaniczna decyzja, że o 8:30 jechałem do sklepu specjalnie by te plecaki zakupić. W końcu lepiej zostawić trochę miejsca w plecaku na dodatkowe zakupy na miejscu, niż zastanawiać się co zostawić za sobą.

Plecak podręczny jest bardzo… podręczny

Wybór plecaka 40 litrowego niesie jednak ze sobą małe ryzyko. O ile plecaki 30 litrowe idealnie nadają się na bagaż podręczny, o tyle 40 litrowe to już balansowanie na krawędzi. Z jednej strony plecak przekracza wymiary dopuszczalne przy bagażu podręcznym. Z drugiej strony, to wciąż nie jest na tyle duży plecak (szczególnie gdy nie jest wypchany), by zainteresowała się nim obsługa. A jeżeli nawet się nim zainteresuje, to dość prosto jest go umieścić w koszu weryfikującym wymiary (takich jakie często spotykane są na lotniskach obsługiwanych przez tanie linie lotnicze).

To zdecydowanie nie jest plecak podręczny

Dużo większy problem pojawia się, jeżeli na lotnisku każdy bagaż jest ważony. Większość linii lotniczych akceptuje bagaże podręczne o wadze do 7 kilogramów. Nasze plecaki w chwili obecnej, gdy podróżujemy w lekkich ubraniach, ważą około 10 kilogramów każdy. Nikt jednak nie zabrania założenia do samolotu pełnych butów, długich spodni, bluzy i wzięcia kurtki pod głowę do spania, co akurat na kilkugodzinny lot jest pożądanym rozwiązaniem. Taki manewr pozwolił nam zredukować wagę plecaków. W trakcie lotu nasze plecaki podręczne ważą około 8 kilogramów. Do tej pory mamy za sobą pięć sześć lotów i nie mieliśmy jeszcze żadnych problemów na lotnisku. 

Ubrania i kosmetyki, które zabrałem ze sobą

Co zabrać w podróż po Azji na kilka miesięcy? Przede wszystkim lekkie i szybkoschnące ubrania. Idealnie sprawdzają się koszulki treningowe odprowadzające wilgoć i wszelkie ubrania trekkingowe. Ich zaletą jest to, że po wypraniu lub po zmoknięciu wyschną dużo szybciej niż ubrania bawełniane (nie polecam suszenia koszulek bawełnianych, gdy na dworze cały czas pada lub wilgoć dochodzi do 100% w klimacie równikowym). Dodatkowo są też zdecydowanie lżejsze. Moje ubrania, które zabrałem ze sobą, to (gwiazdką oznaczyłem te, specjalnie kupione na wyjazd):

  • trzy pary krótkich spodenek, w tym jedne kąpielowe;
  • jedna para długich spodni trekingowych;
  • *trzy szybkoschnące t-shirty;
  • *jedna szybkoschnąca koszulka z długim rękawem
  • jeden polar (lekki, cienki, ale ciepły);
  • cztery pary majtek;
  • cztery pary skarpetek (trzy krótkie, jedne długie);
  • softshell (na wypadek niższych temperatur w górach);
  • lekkie buty trailowe;
  • lekkie sandały;
  • japonki;
  • czapka z daszkiem;
  • okulary przeciwsłoneczne;
  • ręcznik z mikofibry;
  • ponczo przeciwdeszczowe;
  • cieniutki jedwabny śpiwór-prześcieradło (na wypadek podróży kuszetką lub spania w mniej higienicznych warunkach);
  • komin (szalik – na wypadek chłodniejszych tempetatur w wyższych partiach gór);
  • opaska na oczy (na wypadek konieczności spania np. na lotnisku);
  • mały plecak 10 litrowy do użytku na co dzień.

Wszystko co mam ze sobą w plecaku (bez elektroniki)

Do powyższej listy dochodzą jeszcze kosmetyki:

  • szampon 100ml;
  • żel do mycia 100ml;
  • maść przeciwbólowa (przed wyjazdem skręciłem kostkę) – 90ml;
  • dezodorant 60ml;
  • szczoteczka i pasta do zębów 90ml.

Całość zajmuje około 3/4 plecaka (w wersji przemieszczania się po lądzie), czyli 30 litrów. Dodatkowo w swoim plecaku przewożę całą elektronikę.

Weryfikacja po 4 miesiącach w podróży

Co dokupiłem, co wymieniłem

Jesteśmy już 4 miesiące w podróży. Jak wiadomo, im częściej odzież jest noszona, tym szybciej się zużywa. W moim przypadku część garderoby została już wymieniona. Spodenki kąpielowe wymieniłem będąc jeszcze na Sri Lance (3 miesiące temu). Tamte były delikatnie przyciasne (no cóż…), więc kupiłem szersze. Niestety te szersze są teraz z kolei za szerokie… Jak żyć?! Jedna para krótkich spodenek została wybitnie ubrudzona przy którymś praniu. Na tyle mocno, że nic im już nie pomogło. Tę część garderoby uzupełniłem w Tajlandii w Tesco za 200 baht (około 24zł), tylko po to by zniszczyć je po 2 tygodniach. Obecnie mam tylko jedną parę spodenek kąpielowych i jedną parę trekingowych i w zupełności mi to wystarcza.

W Tajlandii na tyle podobały mi się koszulki, że kupiłem dwie koszulki bez rękawów i jeden tshirt z rękawkami. Każda z tych koszulek to ok 100-150 baht (12-18zł). Jedną z nich wyrzuciłem kilka dni temu (po około 2 miesiącach używania). Do tej pory pozbyłem się też jednego z t-shirtów, które zabrałem z Polski. Obecnie mam więc ze sobą 4 koszulki.

Jeżeli chodzi o pozostałą garderobę, to japonki wymieniłem już dwa razy. Wychodzi więc 2 miesiące użytkowania na parę. Przyznam jednak, że stały się one moim podstawowym obuwiem. Mają tę zaletę, że jak zmokną w deszczu to nie trzeba ich suszyć, a z kolei w mocnym słońcu stopa się tak nie poci. Poza tym są pioruńsko tanie. Najtaniej co widziałem, to 5zł na Sri Lance. W Tajlandii zapłaciłem równowartość 7zł, a w Malezji – 10zł. Po 2 miesiącach użytkowania chyba nie szkoda. Dokupiłem też buty do pływania – przydatne jeżeli chce się uniknąć morskiego życia czyhającego na to by pokrwawić nam stopy.

Z czego bym zrezygnował?

W zasadzie to już zrezygnowałem – z softshella. Po urazie nogi Moniki stwierdziliśmy, że nie będziemy już wychodzić na większe trekingi. Będąc w Malezji kilka dni przed wylotem na Filipiny postanowiliśmy więc odesłać swoje kurtki do Polski. Prawda jest taka, że nawet jakbyśmy chcieli i mogli, to nie byłoby zbyt dużo okazji by z tych kurtek korzystać. Służyły nam one dobrze podczas pobytu w Kanadzie, gdzie temperatura spadała poniżej 10 stopni. Tutaj w Azji założyliśmy je raz na wschód słońca. Wtedy temperatura spadła do 15 stopni, więc był to głównie nasz komfort. Spokojnie byśmy bez nich wytrzymali. Oczywiście kurtki przydałyby nam się na jesieni, kiedy będziemy jechać koleją przez Mongolię i Rosję. Wożenie ich jednak do tego czasu wydaje się bezcelowe. Tym bardziej, że w Chinach które są po drodze możemy zaopatrzyć się w Decathlonie lub na zwykłym straganie.

A jak wy uważacie? Co najlepiej zabrać w podróż po Azji?


Ten wpis jest częścią cyklu opisującego jak spakowaliśmy się i co zabraliśmy w kilkumiesięczną podróż po Azji:

  1. Odzież i kosmetyki – kobieta;
  2. Odzież i kosmetyki – mężczyzna (ten wpis);
  3. Elektronika (wkrótce);
  4. Leki i kwestie zdrowotne (wkrótce);
0 komentarz
4

You may also like

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o