Strona główna Podróże z plecakiem Alkohol na Sri Lance – jak go znaleźć i kupić?

Alkohol na Sri Lance – jak go znaleźć i kupić?

przez Marcin T

Alkohol na Sri Lance jest dość łatwo dostępny. Mimo to na pierwszy rzut oka, gdy przybyliśmy na Sri Lankę wydawało się, że nie ma możliwości jego kupienia. Nie ma go w sklepach, często nie ma go w kartach menu w restauracjach. Jeżeli bylibyśmy w kraju muzułmańskim, byłoby to w pełni zrozumiałe. Jesteśmy jednak na Sri Lance, gdzie religią dominującą jest buddyzm. Na szczęście przed wyjazdem Paweł i Sandra, którzy podróż po Sri Lance odbyli kilka lat temu, wytłumaczyli nam o co chodzi. Teraz ja wytłumaczę Wam.

Alkohol tematem tabu na Sri Lance…

…w sklepach spożywczych

Alkohol na Sri Lance jest pewnego rodzaju tematem tabu. W sklepie spożywczym nie ma możliwości kupienia nawet piwa. Alkohol dostępny jest jedynie w specjalnie wydzielonych sklepach z zielonym szyldem – “Wine Store”. Ciężko nazwać to sklepem, bo najczęściej wyglądem przypominają one kioski Ruchu z lat 90 – okratowane z małym okienkiem do płacenia i wydawania towaru. Zapomnijcie o obejrzeniu i wybraniu sobie upatrzonego trunku, aczkolwiek przez szybę też coś widać. Dostępny jest lokalny alkohol i wybrane zagraniczne trunki w cenach wyższych niż w Polsce. Jeżeli macie swoje ulubione whisky lub rum, to zakupcie go w strefie wolnocłowej przed przylotem lub po wylądowaniu w Colombo. My za butelkę litrowego Bacardi na lotnisku w Colombo zapłaciliśmy 21 USD.

Wine store na Sri Lance (zdj. www.slovakapolka.com)

W kolejce przed Wine Store spotkamy tylko mężczyzn z tzw. marginesu społecznego. Na Sri Lance według danych WHO z 2014 panuje wysoka abstynencja – 56.9% mężczyzn i 80.5% kobiet nigdy nie wzięło alkoholu do ust. Co więcej, zgodnie z panującym prawem, lankijskie kobiety nie mają możliwości legalnego zakupu alkoholu w sklepie aż do 60 roku życia.

…w restauracjach

Trochę inaczej wygląda sytuacja z alkoholem w restauracjach. Co prawda w większości menu restauracyjnych albo nie ma odpowiednich pozycji, albo są one wykreślone. Wystarczy jednak zapytać o piwo i zazwyczaj dostaniemy je w każdej restauracji. Podczas całej naszej podróży po tym kraju tylko w kilku przypadkach obeszliśmy się smakiem.

Piwa w restauracji nie ma, ale jednak jest

Co do picia?

Najpopularniejsze piwo na Sri Lance to Lion Beer w odmianie Lager (4.8% alkoholu) i Strong (8.8% alkoholu). Cena tego pierwszego w restauracjach oscyluje zazwyczaj w przedziale 340-380 Rs (ok 7-8 zł), co jest rozsądną ceną. Nam zdarzyło się zapłacić kilka razy zdecydowanie więcej – rekord to 650 Rs (ok. 14zł – w Dambulli, czyli dość dużym mieście ale z bardzo małą liczbą barów i Wine Store). Cena piwa Lion Lager w Wine Store to 180-220 Rs (około 4 zł), a Lion Strong 300-350 Rs. Oba rodzaje są dostępne zarówno w puszkach 500ml, jak i butelkach 330ml i 625ml.

Król jest tylko jeden

Z mocnych trunków popularny jest Arak – trunek o 35% zawartości alkoholu. Wyrabiany jest w procesie destylacji toddy, czyli soku z kwiatu palmy kokosowej. Dobry arak w smaku zbliżony jest podobno to delikatnej brandy, ale mi raczej przypominał w zapachu nasz polski bimber. Niemniej z colą nie było złe.

Popularny mocny alkohol na Sri Lance – Arak (zdj. www.ruszwpodroz.pl)

O czym pamiętać?

Pamiętajcie, że Wine Store są zamknięte w dni, w które obowiązują święta narodowe i święta buddyjskie. Jeżeli jednak macie silną potrzebę to nawet wtedy jednak uda się zakupić piwo. Jednego dnia, podczas pobytu w Dambulli w naszym guesthouse poznaliśmy super parę z Węgier – Beatrix i Imre. Na wieczór umówiliśmy się na zweryfikowanie drugiej części powiedzenia “Polak, Węgier dwa bratanki, i do szabli i do szklanki“. Ale jak tu kupić piwo, gdy akurat trafiliśmy na dzień niepodległości? Jak się okazuje wystarczy na ulicy znaleźć kierowcę tuk-tuka, który wygląda na takiego co nie wylewa za kołnierz. Jeżeli on sam nie ma zapasu, który nam odsprzeda, to najpewniej wie kto to zrobi. Nasz miał “przyjaciela”, który sprzedał nam Lion Strong w cenie 400 Rs za puszkę. Do tego jeszcze doszedł kurs tuk-tukiem. Uratowani!

Inne używki

Naszą używką jest kawa i okazjonalnie piwo, ale jeżeli jesteście zainteresowani czymś innym, to istnieją rozwiązania. Czym pobudzają się lankijczycy możecie przeczytać tutaj. My nie próbowaliśmy, ale jeżeli macie jakieś doświadczenia, to podzielcie się nimi w komentarzach.

1 komentarz
4

You may also like

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Paweł Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Paweł
Gość
Paweł

Tak trafiłem przez przypadek tutaj:)
Jak jeździliśmy po Sri Lance to w knajpach niby alkoholu nie było.
“Nie ma piwa, nie ma. Może herbata?”
Zdziwieni lekko bierzemy herbatę.
Przynoszą czajnik i dwie filiżanki.
Gorąco jak diabli.
“Herbata, dobra herbata” zachwalają.
No to nalewamy.
Zimna i się pieni?
I w tych filiżankach jak u Królowej Angielskiej piwko nam podawali:)))